Śląsk, takie miejsce na ziemi

Śląsk, takie miejsce na ziemi

Ocena produktu:
(0)
Wydawnictwo: Śląskie ABC
ISBN: 83-909286-1-2
Format A4
Rok wydania 1998
Oprawa twarda
Ilość stron 112
Dostępność:
48 godzin
Cena:
31,40 zł
30,77 zł
Wybierz ilość:
sprawdź koszty wysyłki

Książka zawiera 400 zdjęć i rysunków oraz atrakcyjny, ilustrowany słownik gwary śląskiej. Za tę książkę autor w 1999 roku otrzymał nagrodę promocyjną im. Korfantego Fragmenty książki "Śląsk, takie miejsce na ziemi":W babcinej jakli do Europy!Któż z nas nie przeżył choć raz domowej awantury, kiedy mieliśmy z rodzicami odmienne zdanie na temat sposobu ubierania się czy czesania. Tak było zawsze. Górny Śląsk przeżył taką awanturę na początku XX wieku. Poczosać sie jak noleży! Górnoślązaczki czesały dawniej swe długie włosy "na gładko", splatając je w warkocz, który zwijały na czubku głowy w płaski kok, nazywany "dudlikiem" lub "neclikiem". Z miast szła jednak moda na inne fryzury. "Kiedyś spięłam sobie włosy inaczej, na roladę - wspomina swoją młodość pani Helena z Przyszowic. Ale moja babcia nie mogła na to patrzeć. Chwyciła mnie i uczesała "po starymu", tłumacząc, że Ponboczek na krzyżu całą głowę miał w koronie cierniowej, więc ludziom nie wypada "stroić się na głowie". Oczywiście dzisiaj inaczej ludzie patrzą na te sprawy, ale podziwu godna jest wiara tej babci, która ucząc skromności, swoje pomysły wychowawcze czerpała wprost z głębokiej religijności. W jakli...Już w połowie XIX wieku przestawał powoli obowiązywać barwny śląski strój, jaki widzimy jeszcze dzisiaj w zespołach folklorystycznych. Większość mężczyzn ubierała się wtedy w zwykłe spodnie, marynarkę zwaną "kabotem" i kapelusz. Nie odbiegali więc od sposobów ubierania się mężczyzn w całej zachodniej Europie. Kobiety natomiast zachowały w swym ubiorze pozostałości dawnego stroju ludowego, chłopskiego. Większość kobiet ubierała się więc po "chłopsku", czyli - mówiąc w dużym uproszczeniu - w ciemną "kieckę" z kolorową "zopaską" i w "jaklę". Gdy było chłodno zarzucano na siebie "plyjd" i zakładano na głowę chustkę. W latach 30. naszego wieku coraz więcej dziewczyn buntowało się przeciwko chodzeniu "po chłopsku" i zmieniało strój na "pański", czyli na zgodny z aktualną modą. Mimo tego buntu, żyją jeszcze starsze kobiety, które pozostały wierne temu "starymu łobleczyniu". ... do Europy!Wiele regionów Europy, podobnie jak na Śląsku, zachowało swoje regionalne stroje. Jest jednak poważna różnica. O ile w Bawarii, Górnej Austrii, Prowansji czy Toskanii młodzi ludzie chętnie w niedziele i święta ubierają się "regionalnie" na ludowo, o tyle na Śląsku młodym (za wyjątkiem zespołów ludowych) jeszcze "wstyd chodzić po chłopsku". Ale do tego dojdziemy.... Potrzeba czasu, jaki straciliśmy "klepiąc w zacofaniu socjalistyczną biedę". Niewątpliwie nadejdzie taki czas, że dziewczyny i kobiety będą kupowały drogie "jakle" stylizowane na "strój śląski". I będzie normalnie, jak w Europie...  Śląscy góraleDo najstarszych miejscowości Beskidu Śląskiego należy Ustroń, który wzmiankowany jest już w 1308 roku. Osadnictwo na terenach górzystych Beskidu Śląskiego rozpoczęło się jednak dopiero w XVI wieku. Wtedy pojawili się tam wędrowni pasterze ze stadami owiec i kóz. Stopniowo zajmowali oni górskie łąki. Powstały osady w Istebnej, Koniakowie i Jaworzynce. Pasterze ci, nazywani "wałachami", wytworzyli z czasem odrębną kulturę. Z dala od miast, na trudno dostępnych zboczach gór, wytworzył się typ górala Beskidu Śląskiego, z odrębną gwarą, strojem i kulturą muzyczną. Należy podkreślić, że tworzące się górskie osady podlegały władzy książąt cieszyńskich, którzy stopniowo ograniczali wolność górali poprzez nakładanie na nich takich samych ciężarów pańszczyźnianych jak na "siedloków", czyli gospodarzy w dolinach. Polityka ta doprowadziła wkrótce górali do granic ubóstwa, rozpaczy, pijaństwa. W bezsilności i w poczuciu głębokiej niesprawiedliwości zrodziło się "zbójowanie". Najbardziej znanymi rozbójnikami beskidzkimi byli: Marek Wojciura, Jura Fiedor Proćpak, Jan Kulik, Jan Gonioła, Maciej Hajdys i najsławniejszy Andrzej Szebesta, zwany Ondraszkiem. Górale śląscy, będąc pod rządami protestanckich książąt cieszyńskich, przyjęli w połowie XVI wieku wyznanie ewangelicko-augsburskie. Można by zadać pytanie, czy charakterystyczna kultura beskidzkich górali przetrwałaby do dnia dzisiejszego, gdyby już na zawsze pozostali oni protestantami i przyjęli typ kultury miejskiej? (W protestanckich Niemczech kultury góralskiej szukać na próżno, w odróżnieniu od katolickiej Francji czy Austrii!) Na początku XVIII wieku nasi górale przeszli jednak na katolicyzm. Stało się to za sprawą jednego człowieka, jezuickiego księdza Leopolda Tempesa. Wiosną 1716 roku przybył on do Istebnej, zamieszkał w namiocie i rozpoczął wielką akcję misyjną. Działalność swą zakończył wzniesieniem drewnianego kościoła katolickiego. Podobne zasługi miał ks. Tempes w innych beskidzkich osadach: w Koniakowie, Jaworzynce i w Wiśle. Górale w Beskidzie Śląskim do dzisiaj w przytłaczającej większości są katolikami i bardzo silnie identyfikują się ze swą lokalną kulturą. By się o tym przekonać najlepiej przyjechać np. na Mszę św. odpustową do Koniakowa, w niedzielę po 24 sierpnia.

Podziel się swoją opinią na temat produktu!

Ten produkt nie posiada żadnych opinii.

Złap okazję! Czas leci...

Śpiesz się, oferta kończy się za:
: : :